„No, nie zawsze - zaprotestowała głowa rodziny. - To prawda, że uzyskiwałem niezłe wyniki, ale gdybym się skoncentrował na sporcie lub na śpiewie, to z pewnością rezultaty byłyby lepsze. To tak się ładnie mówi, ,że sport wyczynowy można w pełni godzić z pracą, z nauką. W życiu, w praktyce jest znacznie trudniej... A może po prostu nie miałem warunków, bo przecież Andrzej choć większą część roku spędza za granicą, na treningach i licznych zawodach, to jednak nie odkłada nauki na późniejsze lata."
„Każdą wolną chwilę - włącza się ponownie do rozmowy Andrzej - staram się wykorzystać dla nadrobienia zaległości na uczelni. Zresztą nieraz skrypty, które brałem ze sobą na zawody ważyły niewiele mniej, niż sprzęt narciarski... Jestem ną III roku Wydziału Architektury Politechniki Krakowskiej. Trafiłem na przemiłych profesorów. Wiedzą, że uprawiam sport i że pochłania to wiele czasu, więc umożliwiono mi indywidualny tok studiów. Zdaję egzaminy wtedy, gdy jestem przygotowany, gdy mam czas. Zresztą moi profesorowie zdają sobie sprawę, że dla przyszłego architekta okazja zwiedzania świata, to wielka szansa obserwacji, które później będę mógł spożytkować... | |
|