Zwłaszcza w Petersburgu wielcy panowie przejawiają w swoich zasadach mniej liberalizmu niż cesarz. Przyzwyczajeni do tego, że są absolutnymi panami swoich chłopów, chcą, dla zachowania hierarchii despotyzmu, by z kolei monarcha był wszechmogący. Stan mieszczański jeszcze w Rosji nie istnieje, zaczyna się jednak już kształtować: synowie popów, kupców, kilku chłopów, którym panowie pozwolili zostać artystami, mogą w tym państwie uchodzić za stan trzeci. Zresztą szlachta rosyjska nie jest podobna do szlachty Niemiec lub Francji. W Rosji jest się szlachcicem, skoro ma się stopień wojskowy. Oczywiście wielkie rody, jak Nary-szkinowie, Dołgorukowie, Golicynowie itd., będą w państwie zawsze na pierwszym miejscu. Tym niemniej prawdą jest, że przywileje arystokratyczne należą do ludzi, z których wola księcia w ciągu jednego dnia zrobiła szlachtę, i całą ambicją mieszczan jest uczynić swoich synów oficerami, by należeli do klasy uprzywilejowanej. Toteż edukacja chłopców kończy się, kiedy mają piętnaście lat - wszyscy chcą jak najprędzej zostać wojskowymi, zaniedbując całą resztę.
Nie jest to z pewnością chwila odpowiednia, by ganić porządek rzeczy, który zrodził tak piękny ruch oporu. W czasach spokojniejszych można by powiedzieć, zadość czyniąc prawdzie, że pod względem stosunków cywilnych w administracji wewnętrznej Rosji istnieją wielkie luki. Naród odznacza się energią i wielkością, ale często brak jeszcze porządku i wykształcenia czy to w rządzie, czy też w postępowaniu jednostek. | |
|